
Dlaczego w łazience potrzebny jest coś więcej niż zwykły grzejnik?
Większość ludzi uważa te lampy podczerwone w łazience za prosty sposób na rozgrzanie się po wyjściu spod prysznica. Ale jest tu jeszcze jeden ważny aspekt – chodzi o walkę z wilgocią.
Zwykłe grzejniki jedynie nagrzewają powietrze. Problem polega na tym, że to ciepłe, wilgotne powietrze zwykle gromadzi się w kątach pomieszczenia. Lampy podczerwone działają inaczej – nie wpływają na powietrze, lecz bezpośrednio oddziałują na powierzchnie.
Jak pozbyć się wilgoci?
Można to uznać za skrót do szybszego wysuszania pomieszczenia. Światło dociera do płytek i ścian, co powoduje, że cząsteczki wody szybciej parują. Dzięki temu ściany pozostają wystarczająco ciepłe, by uniknąć konwekcji pary wodnej. A gdy nie ma stojącej wody, pleśń nie ma żadnych szans na rozwój. Płytki pozostają czyste, a farba nie łuszczy się. To naprawdę korzystne rozwiązanie.
Kiedy może być problem? I jak go rozwiązać?
Aby to zadziałało, używamy elementów kwarcowych o dużej mocy. One wytwarzają dużo ciepła w małym obszarze. Ciepło pojawia się natychmiast. Ale ponieważ jest tak intensywne, nie można ich umieścić w dowolnym miejscu. Jeśli umieścimy je zbyt nisko, będzie to dla nas nieprzyjemne – będzie to przypominać sytuację, gdy stoimy zbyt blisko ogniska. Trzeba więc dostosować wysokość tak, aby lampy mogły wysuszyć pomieszczenie, bez uszkadzania skóry.
Jak to sprawić, aby to działało efektywnie?
Ponieważ lampy znajdują się w „strefie rozprysków”, wszystkie elementy są szczelnie zamknięte. Nie musimy się martwić o to, że wilgoć może uszkodzić elektronikę.
Prawdziwa magia polega na połączeniu tych lamp z timerym lub czujnikiem wilgotności. Wyobraźmy sobie taką sytuację: gdy wilgotność osiągnie 60%, lampy się włączają, szybko wysuszają pomieszczenie, a potem się wyłączają. To znacznie lepsze niż godzinne słuchanie głośnego hałasu silnika wentylatora. Zamiast próbować poruszać powietrze, po prostu eliminujemy wilgoć tam, gdzie się znajduje – na ścianach.